//////

BADANIA RYNKU

Opierając się na pra­cach swojego Komitetu „Life” (z pomocą „Look”) zajęło się badaniem rynku, aby zebrać dane przekro­jowe i szacunkowe o swoich czytelnikach. W r. 1949 powstał projekt, aby Fundacja Badań Reklamy (or­ganizacja usługowa o charakterze społecznym w której reprezentowani są fabrykanci, agencje re­klamowe i środki przekazu) zajęła miejsce Grupy Odbiorcow Czasopism, która miała ulec rozwiąza­niu, i przejęła nadzór nad badaniami czytelnictwa czasopism. Mimo że plan ten upadł, wiadomość ta spowodowała zdyskredytowanie uprzednio przepro­wadzonych badań.

OCHRONA ZAWARTOŚCI

Niemniej niektóre, z nich, zwykle przewożone bez opakowania, mogą być w pew-. -nych przypadkach wywożone w opakowaniu, inne znowu zwykle opakowujesię bardziej lub mniej- dokładnie. Do pierwszej grupy zalicza się na przykład zboże i cement; Gdy przewozi się kilka mniejszych partii zboża, nabywca może żądać opakowania i wyodrębnienia w ten sposób tego towaru od innych partii. .Zastosowanie opakowania ułatwia określenie ilości i zmniejsza , .straty w czasie przewozu, jest jednak bardziej kosztowne. Cement w obrocie międzynarodowym sprzedawany jest luzem je­dynie w razie użycia transportu kolejowego i samochodowego (specjalne cysterny). Liczba tego rodzaju środków przewozo- „wych jest jednak ograniczona i dlatego stosuje się przy jego przewozie specjalne worki sporządzone z kilku warstw mocnego zimpregnowanego papieru zabezpieczającego przed wilgocią, wy­starczająco mocne, aby ochronić przed zniszczeniem zawartość.

SPRZEDAŻ ARTYKUŁÓW KONSUMPCYJNYCH

Dotyczy to szczególnie artykułów, konsumpcyjnych. Proces ten można scharakteryzować następująco. Eksporter prawidłowo zanalizował celowość wejścia na kilka rynków. Zgodnie z pod­stawowymi zasadami polityki sprzedaży są to rynki*, na których perspektywy zbytu danej grupy towarowej są dla niego najko­rzystniejsze. Po pewnym, okresie.działania osiągnął on na tych rynkach, zamierzone efekty sprzedaży.. W tym * czasie okazało się np. konieczne dokonanie pewnych zmiari w eksportowanych towarach w celu przystosowania ich do ulegających zmianie potrzeb nabywców i zmiany te zostały przez eksportera — lub, gdy jest to eksporter zawodowy, przez: producentów — doko­nane.

PRODUCENT I SPRZEDAWCA

Producent i sprzedawca poszukiwał najpierw wszystkich możliwości zbytu w kraju i na tym koncentrował swoje wy­siłki badawcze. Nie jest też bez znaczenia, że prowadzenie badań na każdym etapie działania marketingowego w kraju jest znacz­nie łatwiejsze’ niż za granicą. Dokładniej bowiem jest znana , krajowa, wewnętrzna struktura zbytu, łatwiejsze jest ustalenie grup nabywców,;bardziej znana.i łatwiejsza do zbadania ich , psychika, np. reakcja na podstawowe bodźce zakupu; znany jest  również doskonale język nabywców— łatwo więc prowadzić różne metody, badań ankietowych itd.

Biznes w czasie urlopu

W czasie zasłużonego urlopu, kiedy przychodzi czas na zasłużony wypoczynek, po ciężkiej pracy w ciągu całego roku, warto nie myśleć o niczym co mogłoby obciążać głowę i nie pozwalać na relaks. I tak już dostatecznie spięte mięśnie potrzebują chwili wytchnienia. Relaks, nowa energia, to coś czego można zakosztować wyłącznie na dobrze zaplanowanym urlopie. Jednak nie tylko urlop należy szczegółowo zaplanować. Dobrze przygotować należy także na swój urlop, własny biznes. Im więcej spraw z nim związanych uda się rozwiązać tak aby ktoś dostatecznie kompetentny zajął się sprawami ważnymi w pracy, tym lepiej. Najlepiej byłoby wyjechać na zupełnie bezludną wyspę z dala od cywilizacji bez możliwości kontaktu ze światem zewnętrznym. To jednak nie byłoby zbyt bezpieczne, w razie czego. Warto jednak odciąć się od spraw firmy chociaż na kilka dni, urlop ma służyć odpoczynkowi i pozwolić nabrać dystansu do spraw pilnych oraz bardzo pilnych, bo przecież poza pracą ważne jest coś jeszcze zdrowie, rodzina, kontakty towarzyskie i odrobina wyciszenia, sprzyjająca rozwojowi osobistemu.

Polityka kadrowa firmy

Kadry w każdym biznesie odpowiadają za zatrudnianie pracowników, podpisywanie z nimi umów oraz zajmują się wszelkimi sprawami związanymi z pracownikami tj. czasem pracy, wyliczaniem urlopów. Dziś można powiedzieć, że ta komórka firmy już nieco zaniknęła, zwłaszcza w małych firmach, część obowiązków przejęły księgowe rozliczające dochody firmy, a pozostałe obowiązki menedżerowie ściśle współpracujący z danym pracownikiem. Żaden jednak biznes nie może się obejść bez swojej własnej polityki kadrowej. O co w tym chodzi? Chodzi o odpowiedź na kila pytań dotyczących rekrutacji. Ważne przy zatrudnianiu są takie kwestie, jakie kwalifikacje musi posiadać dany pracownik, na jaką umowę zostanie on zatrudniony, a także jakie cechy osobowe są najważniejsze dla firmy. Czy chodzi na przykład o dyspozycyjność, czy raczej łatwość współpracy w grupie. Trzeba dobrze przemyśleć kwestie szkolenia pracowników, czy lepiej szkolić ich z całego zakresu, czy może z konkretnej pracy. To ma w efekcie wady i zalety. Kiedy pracownik przeszkolony zostaje tylko w danym zakresie, w czasie kiedy potrzebne zastępstwo nie poradzi on sobie z innymi obowiązkami i będzie musiał przejść szybko i pod wpływem stresu kolejne.

Crowdfunding pomoże Ci zebrać pieniądze na firmę

Po wielu latach obecności Internetu w naszym życiu można śmiało mówić o wykształceniu się społeczności Internautów. Jeśli ktoś ma co do tego wątpliwości, powinien zapoznać się z fenomenem crowdfundingu. Crowdfunding to słowo powstałe ze zbitki dwóch angielskich wyrazów – crowd, czyli tłum oraz funding – finansowanie. Jest to zatem zbieranie pieniędzy za pośrednictwem Internetu. Na co można próbować zebrać fundusze? Na dosłownie wszystko, od artystycznych inspiracji po pomysły na biznes. Sposób działania jest bardzo prosty – za pośrednictwem odpowiednich stron internetowych należy podzielić się swoim pomysłem ze społecznością. Bardzo dobrze, jeśli podjęliśmy już jakieś działania w celu jego realizacji, lecz nie jest powiedziane, że sam pomysł też nie zostanie dobrze przyjęty. Musimy opisać co sprawia, że sądzimy, że jesteśmy w stanie zrealizować opisane przedsięwzięcie – trzeba przybliżyć swą karierę zawodową, wykształcenie, istotne osiągnięcia. Nie ma mowy o anonimowości! Po zapoznaniu się z daną propozycją każdy Internauta może zdecydować się wesprzeć nasz pomysł, na przykład nieszablonowy biznes.

Praca w grupie przynosi efekty

Indywidualizm jest w cenie, jednak nawet największa osobowość musi być w stanie pracować w grupie. Oczywiście jeśli zamierza prowadzić własny biznes lub być pożytecznym pracownikiem. Najtrudniej połączyć cechy wyjątkowego specjalisty z koniecznością wykonywania prac z innymi ludźmi. Nieraz słyszymy o problemach, jakie napotykają lub sami powodują indywidualiści pracujący w grupie. Człowiek jest jednak zwierzęciem społecznym i dlatego życie w całkowitej izolacji w ujęciu gospodarczym jest po prostu niemożliwe. Od takiego podejścia do już tylko jeden krok do egoizmu, a ten, jak wiemy, nigdy nie przynosi niczego dobrego. Za to praca grupowa to najbardziej efektywny sposób na rozwiązywanie problemów. Dobrze znane burze mózgów pozwalają przeanalizować pomysły i dojść do nieszablonowych rozwiązań. Mamy prawo odczuwać dyskomfort pracując z ludźmi, jednak nie powinniśmy zachowywać się agresywnie lub protekcjonalnie wobec odmiennych pomysłów – mogą się one okazać lepsze w danej sytuacji niż nasze.

Bankructwo nie musi oznaczać porażki

W zeszłym roku Europa Środkowa zanotowała najwyższy wskaźnik ogłaszanych bankructw od wielu lat. Czy oznacza to, że rok 2014 to zły moment na postawienie na biznes? Niekoniecznie. Na bankructwo składa się wiele czynników, takich jak kryzys gospodarczy, mniejsze zapotrzebowanie na produkt lub problemy w spółkach. Obecnie gospodarka naszego regionu jest w coraz lepszej kondycji, dlatego ten rok może okazać się łaskawy dla firm. Czasem przedsiębiorstwa nie są w stanie wywiązać się ze swoich zobowiązań względem wierzycieli i dlatego ogłaszają bankructwo. Na duże ryzyko narażone są firmy z branż związanych z działalnością za granicą – każde zawirowanie polityczne odbija się na relacjach importu oraz eksportu. Gdy Rosja nakłada embargo na część produktów z naszego kraju, jest to wielkim ciosem dla poszczególnych przedsiębiorców. Bankructwo potoczne określenie upadłości. Pamiętać należy, że istnieje pojęcie upadłości naprawczej, która umożliwia restrukturyzację firmy. Zdarza się nawet, że wierzyciel zawiera z dłużnikiem układ i zgadza się umorzyć część lub całość długu. Upadłość nie musi więc wcale oznaczać końca działalności.

Pozycjonowanie firmy w Google

„Jeśli nie ma cię w wyszukiwarce Google, to nie istniejesz” – wielu z nas cieszy się, że wpisując swoje nazwisko nie znajdą żadnych wyników w tej najpopularniejszej wyszukiwarce świata. Cenimy swoją prywatność i w świecie skomputeryzowanym coraz trudniej jest ją nam chronić. Zupełnie odwrotnie sprawa ma się w przypadku firm – biznes kieruje się bowiem zupełnie odmiennymi zasadami. Im więcej wyników wyskoczy po wpisaniu nazwy naszego przedsiębiorstwa, tym lepiej. Co więcej, liczy się też to, czy pojawimy się na pierwszej stronie wyników wyszukiwań, czy na siedemnastej. Udowodniono bowiem, że szukając potencjalnego wykonawcy klient zatrzymuje się na maksymalnie piątej stronie wyników wyszukiwania. Dlatego należy dbać o swoje miejsce rankingowe. Jest na to kilka sposobów. Po pierwsze liczy się domena naszej strony. Po drugie – jej zawartość. Musi być wartościowa, aby wzbudziła zainteresowanie. Tak zwane roboty Google zostały w ostatnich miesiącach tak zaprogramowane, że lepiej oceniają wartościowe przekazy, niż ciągi linków czy powtarzane frazy wyszukiwania. Można korzystać też z płatnych usług samego Google, który oferuje między innymi opcję AdWords.

KWESTIONOWANA OPINIA

Opinię tę można kwestio­nować, każdy sąd przysięgłych powiedziałby, że „Collier’s” samo skoczyło w przepaść, a nie zostało w nią zepchnięte, ale „Look” z pewnością zwalczało je i wykorzystało przeciwko niemu badania Poli­tza.Obecnie jednak czasopisma zamieszczające wy­łącznie artykuły bez ilustracji zaniepokoiły się po­ważnie perspektywą nie kończących się badań czy­telników, które w oparciu o coraz bardziej skom­plikowaną statystykę wykazywały niewątpliwy fakt, że ludzie chętniej czytają pisma ilustrowane przekazują innym dużo szybciej niż pisma bez ilu­stracji. Pozostawało tylko jedno: zwrócić się do Politza, aby wykazał, że pisma bez ilustracji mają zalety, jakich brak jest pismom ilustrowanym. Pierwszy taki kontratak nadszedł od „Better Homes and Gardens”, które zamówiło u Politza nie konkurencyjne studium (tj. bez porównywania z innym pismem), aby wykazać, że czytelnicy „Better Homes  and Gardens” zatrzymywali pismo przez pewien czas u siebie i często zaglądali ponownie do niektó­rych przeczytanych już pozycji.

RÓŻNICA MIĘDZY BADANIAMI

Różnica między ba­daniami z 1955 r. i 1953 r. z punktu widzenia „Look” polegała na tym, że nowe badania objęły także „Collier s ’. „Look” przedrukowało nowe badania Politza w formie tabel zawierających kolejno dane 9 pismach, co umożliwiało szybkie porównanie,z wielkim szumem zaczęło chwalić się w prasie, że ma dużo więcej czytelników niż „Collier’s” w każdej z kategorii, przy czym koszty za tysiąc egzemplarzy nakładu są w obu pismach prawie równe, ponieważ oba posiadają podobny nakład. Najbardziej zabójcze dla „Collier’s” było stwierdze­nie potwierdzone statystycznie, że spośród osób, które czytają tylko jedno z dziewięciu czasopism, „Look” posiada 3 800 000 czytelników, a „Collier’s” tylko 2 000 000. Pośród nabywców środków przeka­zu istnieje przekonanie, że „Look” głosząc na prawo i lewo tę statystykę w dużym stopniu przyczyniło się do upadku „Collier’s”.

DALSZE WYKORZYSTANIE BADAŃ

Ważne jest także, że „Life” drukując rezultaty ba­dań przedstawiło dane liczbowe w taki sposób, że każde pismo i każdy środek przekazu umieszczone zostały oddzielnie, w oddzielnym rozdziale książki; ludzie, rzecz jasna, mogli je porównywać (taki był cel badań), lecz porównania te nie były im narzu­cone.Pierwsze „Look” zwróciło uwagę na możliwość wykorzystania badań Politza w walce konkurencyj­nej między czasopismami. „Look”, które zawsze wiele uwagi poświęcało walce konkurencyjnej i re­klamie, postarało się o spopularyzowanie wyników Politza w Studiach nad czterema środkami przeka­zu, w których „Look” znalazło się na drugim miej­scu zaraz za „Life” w niemal wszystkich katego­riach, w prasie fachowej i w prasie codziennej. Tymczasem „Look” zamówiło u Politza nowe ba­dania, które zostały opublikowane w 1955 r. pod nazwą Czytelnicy 9 czasopism.

PRZEBIEG KAMPANII

Przebieg kampanii „wywiadowczej” kontrolowało kilku inspektorów, którzy przeprowa­dzali rozmowy z osobami ankietowanymi telefonicz­nie bądź osobiście lub przesyłali im zaadresowane i ofrankowane kartki z prośbą o przesłanie swoich uwag o osobie przeprowadzającej wywiad i o sa­mym wywiadzie. Krótko mówiąc, robiono wszystko, aby uzyskać największą dokładność.Metoda ta kosztowała wiele trudu i pieniędzy i miała wyraźnie na celu uzyskanie obiektywnych rezultatów; rezultaty opublikowane w Studiach nad czterema środkami przekazu zgodne były w zasadzie z tym, czego oczekiwali doświadczeni specjaliści od reklamy od tego rodzaju badań. (M. in. stwierdzono, ze dwie audycje telewizyjne oglądało więcej osób niż jeden egzemplarz „Life”.

PRACA PRZY PROJEKCIE

Politz zatrudnił przy swoim projekcie 207 ankie­terów przez okres przeszło roku. Ponad połowa an­kieterów — to mężczyźni, 98% z nich miało ponad 25 lat, a 2/3 miało ukończoną szkołę średnią. Zostali oni wybrani po dokładnej selekcji (jedną z ważnych spraw była umiejętność wygłoszenia w naturalny sposób załączonej formułki przerywającej dyskusję) i poddani intensywnemu przeszkoleniu przez 35 in­spektorów, którzy przyjeżdżali na ten kurs z całego kraju. Zanim ankieter przeprowadził prawdziwy wywiad będący podstawą dla badań, musiał prze­prowadzić przynajmniej dwa wywiady próbne, je­den pod kierunkiem inspektora i drugi samodzielny. Oba wywiady były analizowane w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych, zanim kandydat przyjęty zo­stał do pracy.

MARGINESOWE PYTANIE

Nierzadko któraś z osób mogła stwierdzić, że widziała lub czytała określoną pozycję, na co wysłannik pytał: „Gdyby pani pierwszy raz zobaczyła ten artykuł, czy wy­dałby się pani specjalnie ciekawy?” Jak pisał Politz w swoim komentarzu, pytanie to „zawierało omysł, że dla wysłannika biura ważniejsze jest zdanie osoby ankietowanej na temat artykułu niż to, czy rzeczywiście go już czytała”. Dopiero pod sam koniec zupełnie marginesowo pytano, czy osoba ta miała już ten numer w rękach. Kiedy wysłannicy wracali do bazy, wyrzucali cały materiał dotyczący informacji, jakie artykuły interesowały ankietowa­nych pozostawały tylko odpowiedzi tak i nie dotyczące samych pism.

OSOBA PROWADZĄCA WYWIAD

Następnie osoba przeprowadzająca wywiad szybko odczyty­wała spis treści, prosząc o przerwanie jej, gdyby ja­kaś pozycja specjalnie interesowała ankietowanego. „Należało przekonać osobę ankietowaną — zaznacza Politz w uwagach do swojej pracy — że chodzi o   sprawy redakcyjne i że jej odpowiedzi mają znaczenie, niezależnie od tego, czy zna to pismo, czy widzi je pierwszy raz.” Zwracanie się do ludzi z zapytaniem, czy jakieś pozycje są ciekawe, automatycznie otwiera szerokie pole dla konwersacji. Aby zapobiec zbytniemu prze­ciąganiu się wywiadu, wysłannicy zostali pouczeni, że mają energicznie, przy pomocy wyuczonej na pamięć formułki, przerywać wynurzenia nie związa­ne bezpośrednio z wywiadem.